KoronawirusFirmaNews

„To nie jest poważna propozycja, to jest obciach”. Przedsiębiorcy z czterech branż apelują o pomoc

3 Min. czytania

Branża fitness, hotelarska, gastronomiczna i eventowa walczy o przetrwanie. „Reprezentujemy 3 mln miejsc pracy i 100 tys. przedsiębiorców”. Jeśli nie uda się wypracować porozumienia, będziemy borykać się z ogromną recesją” – mówili dziś na konferencji prasowej przedstawiciele „najbardziej poszkodowanych przez lockdown branż”.

W specjalnie przygotowanej na ten cel konferencji prasowej udział wzięli reprezentanci czterech sektorów gospodarki. Marcowy lockdown oraz obecna sytuacja, z którą boryka się branża fitness, hotelarska, gastronomiczna i eventowa powodują, że firmy walczą o przetrwanie.

Branża gastronomiczna, fitness, eventowa i hotelarska apelują o pomoc

Branża fitness osiągnęła przychody na poziomie 60 proc. rdr. Nie możemy mówić o osiągnięciu jakichkolwiek zysków. Z Tarczy finansowej branża fitness skorzystała jedynie 200 mln zł, a mogła wykorzystać nawet 1 mld zł – argumentował Tomasz Napiórkowski, reprezentant branży fitness.

– Branża hotelowa to milion miejsc pracy. Na koniec października obłożenie wynosiło około 20 proc. w porównaniu z 80 proc. w roku ubiegłym. W połowie listopada z uwagi na brak gości połowa hoteli będzie musiała zamknąć się operacyjnie. Walczymy o milion miejsc pracy – kwituje Marcin Mączyński, Sekretarz Generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.

Sektor gastronomiczny generuje ponad milion miejsc pracy, a jest na skraju przepaści – mówi Rafał Krzycki, wiceprzewodniczący Izby Gospodarczej Gastronomii polskiej. Zamykając lokale i pozostawiając jedynie możliwość dostawy, firmy nie są w stanie się utrzymać. – Dostawy generują jedynie około 20-25 proc. przychodów rdr. Z tego nie da się utrzymać ani miejsc pracy, ani utrzymać naszych przedsiębiorstw – mówi Krzycki i dodaje, że jeśli rządzący nie przygotują konkretnego planu pomocowego, już za chwilę wiele firm z branży gastronomicznej zostanie zamkniętych.

Branża autokarowa protestuje w Warszawie. „Walczymy o nasze firmy, o nasze rodziny”

– Rok rocznie prawie 28 mln Polaków uczestniczy w wydarzeniach takich jak mecze piłkarskie, koncerty, wydarzenia rozrywkowe, festiwale, dni miast i dzielnic itd. Prawie 16 mln Polaków uczestniczy zaś w spotkaniach biznesowych. Jest to ogromny przemysł, który napędza około 400 tys. ludzi. Spadek w naszej branży od marca wynosi nawet 95 proc. – mówi Bartosz Biszyński z Rady Przemysłu Wydarzeń i Spotkań.

To nie jest propozycja, to jest obciach

– To, co przedstawił w zeszłym tygodniu pan premier Morawiecki i pan wicepremier Gowin to nie jest poważna propozycja, to nie jest strategia długoterminowa. To jest, krótko powiedziawszy, obciach. To, że nas zwolniono z ZUS, to nie jest żadna propozycja, bo my i tak tego ZUS-u nie zapłacimy. – argumentuje Biszyński i dodaje

– Oglądając telewizję, widzimy, że nie ma pieniędzy na ratowanie 50 proc. gospodarki, ale pieniędzy, żeby kupować F-35, baterie Patriot, czy stawiać CPK to są. Zastanawiamy się więc, o co tutaj chodzi.

Premier zamyka cmentarze, a potem organizuje Narodowy Skup Kwiatów za 180 mln zł.

Biszyński dodał także, że skoro rząd nie potrafi samodzielnie przygotować planu wpierającego polskich przedsiębiorców z sektora MŚP, sektora, który odpowiedzialny jest za 50 proc. polskiego PKB, to – jako przedstawiciele czterech branż – postanowiliśmy pomóc rządowi i przygotowaliśmy postulaty skierowane do najważniejszych instytucji.

Konkretna strategia

Przedsiębiorcy oczekują od rządu przede wszystkim:

  • Umorzenia 100 proc. subwencji PFR dla przedsiębiorstw z sektora najbardziej poszkodowanych branż, mogących udowodnić spadek przychodów rok do roku o minimum 50%, w dowolnych dwóch miesiącach, od lipca 2020 r. do zakończenia stanu epidemicznego.
  • Możliwości ponownego naboru wniosków do PFR dla firm z sektora najbardziej poszkodowanych branż, mogących udowodnić spadek przychodów rok do roku o minimum 50%, w dowolnych 4 miesiącach, od lipca 2020 do zakończenia stanu epidemicznego, niezależnie od liczby zatrudnionych pracowników.
  • Rekompensaty za okres ograniczenia działalności przedsiębiorstw. Dofinansowanie działalności w wysokości 50% przychodów odpowiadających analogicznemu okresowi z 2019 r., przez czas trwania ograniczenia działalności danej branży.
  • Zawieszenia spłaty kredytów hipotecznych/rat leasingowych dla firm z sektora najbardziej poszkodowanych branż, mogących udowodnić spadek dochodów rok do roku o minimum 50%, w dowolnych dwóch miesiącach, od września 2020 r.
  • Dofinansowania obniżonego wynagrodzenia do 80% etatu, w wysokości 40% pierwotnego wynagrodzenia.
  • Dofinansowania przestojowego w przypadku obniżenia wynagrodzenia o 50%, w kwocie minimalnego wynagrodzenia (w okresie od października 2020 r. do marca 2021 r.) lub przez okres zamknięcia branży + 1 miesiąc na ponowny “rozruch” przedsiębiorstwa.
  • Abolicji składek ZUS oraz postojowe (w tym dot. umów cywilnoprawnych) w okresie od dnia 1 listopada 2020 r. do dnia 31 marca 2021 r. dla wszystkich przedsiębiorstw z „naszych” branż (w tym włączenie dodatkowych PKD, jak m.in. 73.11.z).
  • Zastosowania kryterium spadku obrotów połączonego z określonym kodem PKD lub oświadczeniem przedsiębiorcy dot. funkcjonowania w branży, która, poprzez ograniczenia ze strony administracji państwowej, poniosła i ponosi dotkliwe straty.

Petycja, którą przygotowali, została wysłana dziś m.in. do Mateusza Morawieckiego, Jarosława Gowina, Andrzeja Gut-Mostowego, Olgi Semeniuk, Pawła Borysa z PFR, czy Tomasza Grodzkiego, marszałka Senatu.

Dołącz do społeczności przedsiębiorców i wspieraj Bizme.pl swoją obecnością.